Instruktor żeglarski: co powinien, a czego nie powinien robić

Instruktor uczy i odpowiada za proces nauki — nie za serwis kurortowy i nie «kapitan w pięć dni». Czego oczekiwać od szkoły, a czego wymagać nie wolno.

Przed pierwszym kursem łatwo chcieć od instruktora wszystkiego naraz: nauczy, poprowadzi, rozweseli, nakarmi i "zrobi kapitana do piątku". Na wodzie role plączą się szybciej niż węzły. Dobry instruktor to nauka i bezpieczeństwo na zajęciach, a nie wasz pakiet kurortowy.

Krótka odpowiedź: układa zajęcia tak, żebyście uczyli się bez zbędnego ryzyka - wyjaśnić → dać praktykę → omówić, dobrać tempo. Najważniejsze - sam powiedzieć "stop", gdy ćwiczenie, grupa lub warunki już nie te - i usłyszeć wasz "stop". Ludzie i grupy bywają różne; dostosowuje plan do składu, warunków i pogody. Nie jest zobowiązany upokarzać "dla charakteru", obiecywać pracę ani dowolny czarter, leczyć was ani milcząco iść w niebezpieczeństwo, "bo grupa chce" albo "bo tak w harmonogramie". Poniżej - orientacja oczekiwań, nie kodeks pracy i nie dosłowny program stowarzyszenia. Szczegóły prawne - w umowie ze szkołą.

W skrócie

  • Instruktor to nie skipper czarteru i nie "kumpel z łodzią" (skipper - rola skippera).
  • Zwykle powinien: plan zajęć, bezpieczeństwo na wodzie, uczciwe omówienie, dobór tempa, sam powiedzieć "stop" - i usłyszeć wasz.
  • Plan zmienia się pod grupę, warunki i pogodę. Morza i wiatru nie zawsze zgadniesz z góry.
  • Zwykle nie powinien: zawstydzać, naciskać "wytrzymaj", gonić harmonogram mimo wszystko, obiecywać "kapitan w pięć dni" albo pracę, ignorować złe samopoczucie.
  • W małej grupie częściej naprawdę was słyszą - sam rozmiar nic nie gwarantuje, ale to dobry znak.
  • Ścieżka "od czego zacząć" - od czego zacząć; samopoczucie na fali - choroba morska; rola skippera - rola skippera.

Instruktor i skipper to nie to samo

Instruktor na kursieSkipper w czarterze
CelUmiejętność i zrozumieniePrzejście i odpoczynek gości
"Stop"Powiedzieć sam i usłyszeć ucznia; przerwać ćwiczeniePogoda, jednostka, umowa
PlanZmieniają pod grupę, warunki, pogodęTrasa pod pogodę i umowę
Byt i serwisNie kelnerNie kelner (chyba że wynajęto osobno)
ObietniceUczciwy postęp, nie cud w tydzieńBezpieczna trasa, nie "szkoła w prezencie"

Czasem instruktor jednocześnie prowadzi jednostkę - ale płacicie za naukę. Jeśli chcecie tylko zachodu słońca bez nauki - to inny format formaty czarteru.

Co instruktor zwykle powinien

  • Zapewniać bezpieczeństwo nauki - gdzie ćwiczycie manewr, przy jakim wietrze, kto w jakiej roli, gdzie kamizelki ratunkowe (na pokładzie i przy burcie; w kajutach zwykle się ich nie nosi).
  • Mieć plan - i umieć go zmienić. Bez celu dydaktycznego plan to chaos. Sztywny plan "na cały tydzień jak napisano", gdy morze, grupa lub wiatr już inne - też błąd.
  • Sam powiedzieć "stop" - przerwać manewr, uprościć zadanie albo zostać przy kei, jeśli jest niebezpiecznie, grupa nie daje rady albo warunki nie te. To jego praca, nie "zerwanie programu".
  • Usłyszeć "stop" i "źle się czuję" od was - siła ucznia, nie przeszkoda (choroba morska - choroba morska).
  • Dostosowywać naukę - do ludzi i grupy (różne charaktery, tempo, doświadczenie), do warunków na wodzie i do pogody. Wczorajszy scenariusz dziś może być zbędnym ryzykiem.
  • Wyjaśnić → dać zrobić → omówić - bez omówienia praktyka staje się "jakoś wyszło".
  • Dobierać tempo - nie gonić tego, komu ciężko, i nie zostawiać bez obciążenia tego, kto gotów na kolejny krok. Bezpieczeństwo grupy ważniejsze niż "przerobić program".
  • Mówić prawdę o postępie - co już można, na co jeszcze za wcześnie; bez słodkich kłamstw "jesteście gotowi na całe Morze Śródziemne".

Ludzie i grupy bywają różne. Dobry instruktor to widzi i zmienia naukę albo plan dnia. Trzymać cały tydzień sztywny grafik "bo tak w harmonogramie" - i Posejdona złościć, i być złym instruktorem.

Czego instruktor zwykle nie powinien

  • Upokarzać i zawstydzać "żeby zapamiętać". Strach nowicjusza i tak jest; zadanie - uczyć, nie łamać.
  • Naciskać "wytrzymaj, wszystkim ciężko" przy chorobie morskiej, panice lub oczywistym przeciążeniu.
  • Gonić harmonogram mimo pogody, grupy i morza - "punkt programu za wszelką cenę" częściej uczy strachu niż umiejętności.
  • Obiecywać "kapitan albo instruktor w pięć dni" i gwarantowaną pracę - uczciwa szkoła takich obietnic nie składa.
  • Obiecywać, że po kursie wpuszczą was na każdy czarter - decydują baza, ubezpieczenie i doświadczenie (uprawnienia i dokumenty - uprawnienia jachtowe).
  • Być lekarzem - leki bierzecie sami.
  • Zdejmować z ucznia wszelką odpowiedzialność - na wodzie też jesteście częścią załogi; pozycja "jestem tylko pasażerem na kursie" działa słabo.
  • Ignorować ograniczenia - jeśli tempo, ciało lub strach nie pozwalają iść według programu, potrzebna jest uczciwa rozmowa o formacie, a nie "wytrzymaj dla ptaszka".

Jak czytać szkołę po zachowaniu instruktora

Przed płatnością i w pierwszych godzinach patrzcie na czyny, nie na hasła:

  • czy wyjaśniają role i prawo powiedzieć "stop" przed wyjściem - i widać, że instruktor sam jest gotów zatrzymać zadanie;
  • czy zmieniają plan pod pogodę, warunki i tempo grupy - czy "tak w harmonogramie" ważniejsze niż morze;
  • czy jest powtórka manewrów, czy tylko "ładne przejście";
  • czy można zadać "głupie" pytanie bez drwiny;
  • jaki jest rozmiar grupy - czy w ogóle was słyszą;
  • czy mówią z góry, komu szkoła nie pasuje (tylko pieczątka, tylko kurort, niegotowość na byt na pokładzie).

Wybór szkoły jako całość to osobny temat. Tu wystarczy filtr: jeśli wstyd zapytać - to już sygnał.

Gdzie pasuje FairHelm

Uczymy w małych grupach, z praktyką i omówieniem. Typowe wejście to Yacht Crew. Część wyjazdów może iść w ramie Mindhelm (uwaga, granice, pauza od ekranów); nie wszystkie wyjazdy takie - zwykłe kursy i rejsy też są pauza od ekranów.

Jesteśmy dla tych, kto chce umiejętności i uczciwych granic: instruktor mówi "stop", wy też możecie - bez upokorzenia i bez obietnic "kapitan w pięć dni".

Nie jesteśmy dla tych, kto potrzebuje tylko pieczątki "do umowy" albo kurortu z żaglem w tle bez nauki. Jeśli cel to tylko odpoczynek bez nauki - uczciwszy jest inny format formaty czarteru.

Program Yacht Crew możecie zobaczyć na stronie kursów FairHelm - bez "zdążcie dziś" i bez obietnicy "po kursie wezmą was wszędzie".

Częste pytania

Czy instruktor to to samo co skipper w czarterze?

Nie domyślnie. Role różne; czasem się łączą. Oczekiwania ustalcie przed zapisem rola skippera.

Czy musi "przepchnąć" na egzamin lub certyfikat?

Nie. Uczciwy instruktor nie dopisuje nieistniejącej umiejętności. Certyfikat dotyczy kompetencji według zasad stowarzyszenia, nie dobrego humoru grupy.

Czy można powiedzieć "stop"?

Tak - i wy, i instruktor. Od was to odpowiedzialność za ciało i uwagę. Od instruktora - obowiązek zatrzymać zadanie, gdy grupa, warunki lub pogoda już nie te. Normalny instruktor wbudowuje pauzę i zmienia plan; zły naciska "wytrzymaj" albo "tak w programie".

Czy instruktor musi iść ściśle według planu cały tydzień?

Nie. Plan jest potrzebny. Gonić go przy innej grupie, innym wietrze lub innej fali - nie. Morza i wiatru nie zawsze zgadniesz z góry; dostosowywać naukę do ludzi i warunków to część pracy, nie "zerwanie".

Czy obiecują pracę po kursie?

My - nie. Certyfikat bywa czasem wymogiem wejściowym u pracodawcy - to nie bilet do pracy.

Czym wyróżnia się dobry instruktor?

Mówi "stop" na czas, słyszy wasz "stop", wyjaśnia, daje praktykę i omówienie, dostosowuje plan do grupy i pogody. Nie naciska strachem i nie sprzedaje "kapitana w pięć dni". Reszta to gust i konkretna szkoła.

Co zrobić dalej

  1. Odpowiedzcie sobie - potrzebujecie nauki czy tylko odpoczynku na wodzie?
  2. Jeśli nauka - ścieżka "od czego zacząć" od czego zacząć i pytania do szkoły o grupę, tempo, "stop" i gotowość zmieniać plan.
  3. Jeśli mylicie instruktora z kapitanem w wynajmie - rola skippera rola skippera i formaty wynajmu formaty czarteru.
  4. Jeśli straszy ciało i fala - choroba morska choroba morska przed pierwszym tygodniem.

Morze nie wymaga idealnego ucznia - i nie musi słuchać harmonogramu na papierze. Wymaga jasnej roli: kto uczy, kto się uczy, kto pierwszy mówi "stop" - i kto gotów zmienić plan, gdy wiatr lub grupa już inne. Brzmi nudniej niż reklama. Na wodzie zwykle ważniejsze od sloganu "kapitan do piątku".

Powrót do artykułów